POZOSTAW PO SOBIE WSPOMNIENIE

[Księga gości]

W KRZYWYM ZWIERCIADLE PAMIĘCI

2011
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień



LUDKI

tasso
goodie
kobietka

ZAGLĄDAM

biżu tasso
cytaty
muzeumhumoru
szablon2
html




ownlog.com



design by Michelle



02.09.2011 :: 13:47 | Link | Komentuj (0)
koniec wakacji
Grecja bardzo mi sie podobała. Paralia- nastawiona na turystów, przepełniona hotelami może trochę mniej, jednak piękne cieple Morze Egejskie rekompensowało mi brak typowej zwartej greckiej zabudowy. Ola przez pierwsze dnie była nastawiona głównie na marudzenie, jęczenie i plażowanie. Dość szybko jednak nasze towarzystwo okazało się wielką porażka i moje dziecko zmuszone sytuacją zaczęło ze mną zwiedzać. Co mi sie podobało najbardziej? Może leniwe poranki na tarasie z którego mogłam obserwować wschody i zachody słońca. Z lewej strony nad górami zachodzące słońce tworzyło piękne czerwoni- czarne cienie a pośród całkowitej ciemności pojawiały się migoczące miasteczka położone wysoko na zboczach. Z prawej strony Moze Egejskie z kilkoma palmami i mnóstwem parasoli i leżaków dla turystów. Gdy siedziałam tak sama popijając poranną kawę czułam się naprawdę szczęśliwa.

Podobały mi się bielone wapnem domy z błękitnymi okiennicami i balkonami. Niektóre pomalowane w postaci kobiet i mężczyzn. Kościoły przedstawiające drogę krzyżową oraz postaci świętych. Wszytko bogato zdobione i pięknie malowane.

Skiathos z przepięknie lśniącym piaskiem- choć muszę przyznać, ze plaża w Paralii bardziej mi się podobała. Nauczyłam się w końcu pływać z rurką po kilku razach, gdy o mało się nie utopiłam. Łowiłam kraby biegające beztrosko po dnie. Muszle, małże. Widziałyśmy piękną meduzę wielką o mlecznobiałym ciele nakrapianym symetrycznie kropkami. Na szczęście wtedy byłyśmy na łodzi.

No i poznałam Davida. If you stay my Shakira I'll buy you Porshe.- powiedział na dzień dobry pewnego popołudnia. Spławiłam go wówczas ale i tak spędziliśmy dwa ostatnie wieczory razem. Kąpaliśmy się po zmroku w czarnym jak smoła morzu ( ja w sukience oczywiście). Ostatniego wieczoru poszliśmy na spacer po plaży. Pooglądałam gwiazdy i zakrwawiony księżyc. Leżeliśmy na leżakach i się przytulaliśmy.

Powrót dołujący. 33 godziny w autokarze zakrapiane mocno greckim i bułgarskim winem. Trudno wracać do rzeczywistości po czymś takim. Było mi dobrze jak w raju. Tylko nigdy juz nie pojadę z żadnymi pseudo kolegami na takie wojaże. NIGDY


23.03.2011 :: 13:49 | Link | Komentuj (0)
Z. jak się okazało maltretowany w domu został porzucony. Dzieci zostały z nim. Nie o tym jednak chciałam pisać. ok 3 lat temu, gdy Z wrócił po długiej nieobecności i zawracał mi głowę, a ja wierzyłam, że tym razem będzie inaczej, któregoś wieczora pojawiła się wizja. Wizja, ze jest sam. Że żona odeszła. Że został z dziećmi. Byliśmy razem na pikniku. Wygłupialiśmy się a ja zastanawiałam się czy będą dla nich dobra mamą i czy mnie zaakceptują.
I teraz on jest sam z dziećmi. Sam choć to było absolutnie niemożliwe gdyż utrzymanie tego małżeństwa było dla niego priorytetem.
Spełniła się kolejna wizja. Zaczynam się zastanawiać czy ja ściągam te wydarzenia czy ja je po prostu jakoś widzę. A może to po prostu przypadek?
18.01.2011 :: 19:52 | Link | Komentuj (0)
Miałam o czymś napisać, o czymś ważnym ale to było rano. Potem dziesiątki telefonów, nerwów, milczenia, nerwów, faktur, nerwów. Mam sesję. 8 egzaminów jeszcze przedemną ,a ja nie mogę zmusić się do nauki. Coś tam umiem, ale gdybym miała sama sobie wystawić ocenę byłaby poniżej miernej.W mieszkaniu burdel, a ja -burdelmama rozparta na kanapie w otoczeniu kotów, kontempluję nieróbstwo i szukam usprawiedliwień mojego lenistwa. Czy usprawiedliwia mnie stagnacja? Bezruch życiowy który wpędza w mylne poczucie bezpieczeństwa. A może usprawiedliwia mnie telefon od Z.? Rozdarcie, które towarzyszy mi każdego dnia, gdy o nim myślę. Choć unikam go jak ognia, zawsze zostanie częścią mnie. Czy to będzie ta lepsza czy ta gorsza część? Myślę. Jutro przyjedzie do mnie i dla zdrowia powinnam go przelecieć ale nie mogę sie zmusić. Dla zdrowia musimy robić tyle każego dnia. Jesć witaminki, owoce, pić dużo wody, uprawiać sport....gdyby tak naukowcy wynaleźli kabinę do której by się wchodziło i ona sama dawałaby nam wszystko czego nasz organizm potrzebuje dla zdrowia psychicznego i fizycznego. Może dawałaby wrażenie przynależności, wrażenie uczestnicznia w czymś ważnym, może karmiąc nas zielskiem stymulowałaby moje pośladki by wyglądały tak jak kilka lat temu? Może dodatkowo prowadziła by zapewniający 100% skuteczność serwis randkowy w którym poznałabym jednośtkę wysoko przystosowaną społecznie o pięknym uśmiechu, która złamałaby stagnację i pozwoliła wierzyć, że stymulacja pośladków może być przyjemna.Ech...
22.11.2010 :: 08:50 | Link | Komentuj (1)
Nic dodać nic ująć. Musiałam skopiować byście też mogli poczytać. Choć od polityki trzymam się jak najdalej, czasem w wyjątkowo niedorzecznych słowach i sytuacjach odnajduję po raz kolejny powód mojej niechęci do tej sfery życia. To zubaża możliwości znalezienia tematu do ostrej polemiki przy śniadaniu w pracowniczej kuchni albo na rodzinnym spotkaniu...a jednak-nie mogę się przemóc.

Cytat z wypowiedzi mojego kolegi L.K. na wypowiedz Lecha K.

"jakże mi kurwa przykro, o Jarosławie. Rad jednak jestem, że będą się uczyć o Tobie w szkołach. Na filozofii o nurcie zwanym kaczyzmem (fundamentalnym odłamie filozofii "apochuj"), a na psychiatrii o schizofrenii paranoidalnej związanej z syndromem gorszego bliźniaka."

"Kaczyński: wygralibyśmy, gdyby nie "perfidna akcja"

PAP | Niedziela, 21 listopada 2010

- Czas PO się kończy, a reszta jest w naszych rękach - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas wieczoru wyborczego partii w Radomiu. Po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów samorządowych dodał, że jego partia mogła wygrać, gdyby nie "zaplanowana, perfidna, przeprowadzona z pełną premedytacją akcja". - Gdyby nie ci ludzie, mielibyśmy zwycięstwo - oświadczył."

21.11.2010 :: 21:34 | Link | Komentuj (5)
Fiu bździu mam w głowie
fiu bździu ma to do siebie, że nikt nie wie czym jest i gdzie dokładnie się aktualnie znajduje. Fiu bździu wlazło uchem zapewne- gdy spałam bo w innych okolicznościach z pewnością bym je przepędziła gdzie pieprz rośnie. Objawia się radością niczym niewytłumaczalną, nadpobudliwością ruchową, infantylizmem mamucim i nieprzystosowaniem do większości niezakażonej. Niedługo 35 lat zapuka w pustą czachę a ja ani myślę otwierać.
Zastanawiając się na czym polega dorosłość i jakie niesie ze sobą ograniczenia dochodzę do wniosku, ze człowiek dorosły nie jest z gruntu ani spokojny, ani wyważony. Człowiek dorosły może być dokładnie taki jak chce być dopóki nie spotka na swojej drodze innych dorosłych ludzi. Kiedy więc człowiek dorosły moze być radosny i czerpać przyjemność i energię z robienia rzeczy przypisanych do osób wolnych-młodych-pięknych?Czy wogóle może? Czy taki dorosły człowiek, posiadający na dodatek zwierzyniec i potomstwo, może, w sprzyjających warunkach, pląsać do trzeciej nad ranem, albo też ogrywać kolegów w bilarda- dla przykładu? Czy moze człowiek dorosły powinien siedzieć w domu z dziećmi. Gotować, prać, sprzątać.....czy w samotne weekendy dorosły człowiek powinien godnie przyjąć na klatę swoją własną samotność i nie użalać się przez telefon koleżankom, że za 20 lat starość i śmierć?
Co robić zatem?
Jaka właściwie powinna być dorosłość? Praca, mieszkanie, dbałość o zwierzęta, dziecko? Praca, mieszkanie, dbałość o zwierzęta, dziecko?Praca, mieszkanie, dbałość o zwierzęta, dziecko?Praca, mieszkanie, dbałość o zwierzęta, dziecko?Praca, mieszkanie, dbałość o zwierzęta, dziecko?Praca, mieszkanie, dbałość o zwierzęta, dziecko?Praca, mieszkanie, dbałość o zwierzęta, dziecko?Praca, mieszkanie, dbałość o zwierzęta, dziecko?Praca, mieszkanie, dbałość o zwierzęta, dziecko?.... śmierć

Wróźka mojej mamy mnie nie lubi bo mi tylko w głowie zabawa, wyjazdy i flirty.
Praca, mieszkanie, dbałość o zwierzęta, dziecko...Praca, mieszkanie, dbałość o zwierzęta, dziecko... gdzie nikną te dorosłe osoby pośród domowych obowiązków. Te kobiety z siatami, odkurzaczami, objuczone dziećmi i rachunkami. Gdzie radość z życia? Radośc z bycia? Gdzie czas- gdzie wyspa szczęśliwa na której nikt nie będzie nas ganił i oceniał? Nie dziwi nic spadająca ilość małżeństw, malejąca ilość narodzin.
A moze by tak odpuścić na chwilę matkom, żonom, babciom. Niech mają szansę, zanim Fiu bżdziu umrze w ich głowach i sercach, pozostać sobą na swoich własnych warunkach. Choćby czasem.




Księga
wpisz
czytaj