POZOSTAW PO SOBIE WSPOMNIENIE

[Księga gości]

W KRZYWYM ZWIERCIADLE PAMIĘCI

2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień



LUDKI

tasso
goodie
kobietka

ZAGLĄDAM

biżu tasso
cytaty
muzeumhumoru
szablon2
html




ownlog.com



design by Michelle



21.07.2014 :: 09:14 | Link | Komentuj (0)
Ł. nadal jest. Gdy przyjechał modląc sie, zasnęłam. Gdy się obudziłam nie czułam juz niepokoju ani złości. Spędziliśmy dość przyjemną sobotę. Nie mogłam się opanować, zeby nie flirtować z jego kolegą (to chyba taki rewanż za kuzynkę). W sobotę też okazało się, że pieniądze na Euro zostały po części wydane. On nie wie na co poszło i nie interesuje go to ani trochę. Przecież On nie chce i nie chciał jechać. Został przeze mnie zmuszony. Nie miał biedulek nic do gadania. Teraz za to postanowił przemówić, na tydzień przed wyjazdem i powiedzieć, ze nie jedzie.

Znowu nie mogłam spać. Nie wiem co zrobię. Na pewno nie chcę go zostawiać samego w moim mieszkaniu. Nie chcę żeby pił i umawiał się z kuzynką. Nie chcę.

ćwiczę. Skupiam sie na bólu mięśni. Wtedy mój żołądek miej boli. Mało jem i rzucam palenie. Z tym jest najtrudniej.Zawsze paliłam najwięcej pod wpływem stresu. Teraz stosuję technikę obrazów. Jest genialna. Gdy dzieje sie coś z czymś ledwo sobie radzę wycinam ta scenę i wyobrażam sobie ze to obraz. Siedzę i gapię sie na ten obraz tak długo aż stanie się zwyczajny. Obraz nie budzi emocji, nie daje poczucia krzywdy, nie sprawia, że mam ochotę krzyczeć. Dlatego od jakiegoś czasu widzę swoje życie w obrazach. Jak jadę do pracy i on klnie i sie złości. Widzę obraz. Jak leżymy w łóżku pełni pretensji. Widzę obraz. Moje niedokończone ściany to też obraz, który muszę w końcu dokończyć i pomalować zgodnie ze swoim życzeniem. Moje życie składa się z wielu setek obrazów. Tak jest łatwiej.


18.07.2014 :: 14:18 | Link | Komentuj (1)
Ł. pojechał pilnować domu brata. Nie wiem czemu od kilku dni coś nie dawało mi spokoju. Poszukałam na stronie testu dla jasnowidzów ,..no i wyszło, że jednak ni jestem jasnowidzem. Tym czasem Ł. śnił mi sie z kobietą. Poprzedniej nocy we śnie usiłował jeszcze wytłumaczyć mi, że ona jest tylko koleżanką i wspaniałomyślnie nas ze sobą poznał. Dziś za to śnił mi sie ze swoją kuzynką jak pili wino a potem wyszli razem. patrzyłam jak wychodzą i nie pobiegłam za nim. Nie zrobiłam nic. Pomyślałam, że to dobrze, że jakoś ułożę sobie życie od nowa.

Nie mogłam jednak spać. Obudziłam sie dużo przed budzikiem z bólem głowy i kręgosłupa. Włączyłam komputer i weszłam na jego "fejsa"...przeczytałam kilkugodzinna rozmowę jego i jego kuzynki, tej która mi się śniła. Rozmowa o muzyce, związkach, sexie i umawianiu sie na termin na sex na żywo. Nawet wysłała mu swoje zdjęcia w bieliźnie...a ja prawie zwymiotowałam na klawiaturę. Ona proponowała termin za tydzień. I ten termin był właśnie wczoraj, a on ogolony i dobrze ubrany zakomunikował mi , że będzie pilnował domu brata przez 2 dni. Wczoraj nie siedział już na FB. Czy ja wariuję? Wszystko układa się w jakąś przerażająco logiczną całość. Ale nie jestem jasnowidzem więc czemu do cholery mam takie prorocze sny?

Powinnam go teraz zostawić. Bez wyjaśniania i drązenia tematu...a za tydzień jedziemy do Grecji. Za całość zaplaciłam ja. Zadłuzyłam sie na ponad 3.000. On ma kupić Euro. Jeśli sie rozstaniemy to nie będę miałą na Euro i nie pojadę? Jeśli zostanie to czy będę mogła spac z nim w jednym łóźku?


28.03.2014 :: 10:25 | Link | Komentuj (0)
śpię jak zabita ostatnio. Co noc mam koszmary. Są obok mnie, dotyczą rzeczy których znam. Nie bolą mnie jednak. Nie przerażają na tyle żeby usiłować się wybudzić. Czasem śnię, ze mam małe dziecko. Czy chce je mieć w realu? Z Ł? To byłaby ostra jazda bez trzymanki.

Co ja w ogóle robię?????

5 lat temu zaczęłam przemianę, która miała mnie doprowadzić do celu...a od ponad 2 lat codziennie strzelam sobie w kolano, czasem dodatkowo walnę głową w mur albo wpadnę pod emocjonalny pociąg i dziwię się że ręce mi sie trzęsą, że mam notorycznie rozstrój żołądka, ze serce odmawia posłuszeństwa....Czy na prawdę jestem aż tak głupia? Co mnie przy nim trzyma? Co?

Dzisiaj nie odpaliło auto. Obudziłam go z pytaniem: piłeś wczoraj?
cisza...
Piłeś? Nie odpaliło mi auto. Chciałam żebyś mnie zawiózł.
jedną lampkę
wstał. Ubrał się. Przeszukał 2 pomieszczenia szukając kurtki która wisiała 20 cm przed jego oczami...i już wiedzialam, ze znowu kłamie. Poszłam do pokoju. Na 3 butelki wina w 2 zostało po o 5 cm na dnie.

Piłeś dużo więcej...
Skąd wnioskujesz?

Umarłam. Pobiegłam do domu po nagłym skurczu jelit.
25.03.2014 :: 10:20 | Link | Komentuj (0)
Niedługo kończę 4 rok studiów. Zapał ulotnił się gdzieś, już dawno temu. Teraz pozostała myśl, że trzeba kończyć rozpoczęte sprawy i druga, sprzeczna, że te studia i tak do niczego mi się nie przydadzą. Z bólem serca więc oddaję daninę na konto uczelni... Maniek natomiast zaraz będzie miał egzaminy. Chyba powinnam się udać na pielgrzymkę w tej sprawie, bo bez pomocy Boskiej jakoś tego nie widzę. Być może to kwestia czarnowidztwa którym zaraziłam się i jakoś nie potrafię się wyleczyć. Widzę za to wyraźnie, że im więcej chcę od niej czym mniej dostaję. Im bardziej mi zależy tym więc jest napięć i krzyków. Odpuściłam. Nie można przeżyć za nikogo życia. Można mu tylko pokazać, ze są inne możliwości.

Z Ł. ...już nie wiem. Po akcjach z siostrą rok temu wszytko ucichło. On nie chodzi, nie pisze i nawet pije coraz mniej. Po ostatniej burzy w sylwestra podczas której sie wyprowadził z domu i po 4 dniach proszenia pozwoliłam mu wrócić ale na innych warunkach, sytuacja sie zmieniła. Siedzimy teraz razem na kanapie. Wszytko robimy razem. Moja nerwica ( nabyta podczas związku z nim) jest coraz trudniejsza do opanowania. Czasem mam wrażenie, że coś wysysa ze mnie życie, energię, radość. Ł. nigdzie nie chodzi. Ja nigdzie nie chodzę. Nikt już nas nie zaprasza bo Ł. pil i nikt nie ma ochoty na to patrzeć. Ja zamknęłam sie w sobie chyba ze wstydu i odsunęła sie od wszytkich na długi czas....teraz chyba nie mam nawet z kim porozmawiać.
06.02.2013 :: 15:32 | Link | Komentuj (0)
Wspominałam może kiedyż o mężczyznach? O tym jak potrafią być cudowni...? Pewnie nie. O tym oglądam filmy. Komedie romantyczne na których nieodmiennie płaczę. Nie wiem czy płaczę nad ich szczęściem czy własnym losem innym. Nie jest to bowiem nieszczęście- to jest stan inny, w którym na zewnątrz jest prawie ok ale środek trawiony skrywanymi urazami, lękami, kłamstwami, pretensjami, nie wróży nic dobrego.

A Ł. z którym mieszkam od kilku miesięcy jest nawet kochany. Problem polega na tym, że ma defekt. Taki,z którym borykała się moja mama a ja dorastałam widząc to aż w końcu chyba sie do tego przyzwyczaiłam. Ł. nie potrafi nie flirtować. Nie wiem jak daleko sie posuwa. Nie wiem czy sie z nimi umawia i nie wiem czy poszedł by z którąś do łózka...ale flirtuje w dość niewybredny i niepozostawiający miejsca na domysły sposób. na początku paliłam gdy sie dowiedziałam. PO 2 tyg. od pierwszego znalezionego dowodu porozmawiałam z nim. Nic to nie wniosło. Oskarżył mnie, że grzebię w jego komórce. Po roku ona nadal do niego pisała. W między czasie było kilka innych.

Czy to aż tak dotkliwe, ze nie narzekam? Czy aż tak mało mi to przeszkadza,że dotąd nie wyrzuciłam go z domu? Narzekam bo przeszkadza ale rosłam w takiej atmosferze. W oparach kłamstw i zdrad. Dusiłam sei w dymie awantur i patrzyłam jak mama wyciera dumę szmatą nienawiści. Ta szmata to teraz ogromny pled. Nie wiem czy mieści się w jej pokoju....

I żyję tak. Trochę palę. Truchę piję. A gdy jest dobrze kocham go.


On napisał siostrze z którą też flirtował, ze jestem niska i , że jestem blondynką. Tylko tyle. Nie kocha mnie. Lubi.
Żyje wygodnie na kanapie przed telewizorem wracając do łózka mówi pomiziaj. Miziam? Czasami.

Smutno mi. Trzęsą mi sie ręce. Chcę sie komuś wypłakać. Chcę żeby ktoś zabrał te uczucia i oddał mi moje spokojne i szczęsliwe serce. Ech...



Księga
wpisz
czytaj